Bałkany - Jak dojechać?

Swoją wyprawę na Bałkany rozpoczęliśmy od przejechania ponad 1000 km autostradami Niemiec i Austrii. Biorąc pod uwagę, że startujemy spod Szczecina to chyba najrozsądniejsze pod względem ekonomicznym i czasowym rozwiązanie. Nie braliśmy zupełnie pod uwagę dróg w Polsce, kierując się od razu na przejście graniczne w Kołbaskowie. Póki co niemieckie autostrady nie wymagają opłat a ich przepustowość jest zdecydowanie większa niż w Polsce. Jednak trzy lub cztery pasy ruchu robią ogromną różnice, choć i tutaj pod naporem pędzących na południe tysięcy samochodów tworzyły się spore korki.




 

Austria

Austriackie drogi niestety nie są już tak tanie jak niemieckie ale biorąc pod uwagę to, że pokonać należy całkiem spory odcinek po terytorium Austrii, dobrze jednak jest wykupić winietę i skorzystać z autostrady. Cena 10-dniowej winiety dla naszego samochodu wynosiła 9,30€ i uważam, że nie jest kwota która zrujnowała by nasz wyjazd.
Winietę zakupiliśmy online ponieważ od niedawna istnieje taka możliwość. Strona https://shop.asfinag.at/ jest bardzo intuicyjna i dostępna również w języku polskim. Przy zakupie winiety elektronicznej zwrócić należy uwagę, że kupując jako zwykły konsument winieta będzie „aktywna” dopiero po 18 dniach. W ten sposób system sprzedaży winiet pozostaje w zgodzie z przepisami austriackiego prawa i zapewnia 18-sto dniowy okres w którym klient może zrezygnować zakupu.

Dla podróżujących przez ten kraj oznacza to jednak że winietę należy kupić 18 dni przed planowanym wjazdem na austriacką autostradę co jest trochę absurdalne zwłaszcza gdy chcemy się troszkę „pokręcić po okolicy” i dokładnie nie wiemy kiedy będziemy chcieli skorzystać z autostrad.
Problem ten udało się rozwiązać w prosty sposób. Wystarczy zakupić winietę jako przedsiębiorca i wtedy będzie ona aktywna od daty którą wybierzemy przy zakupie jednocześnie rezygnując z prawa zwrotu winiety. Co ciekawe kupując winietę jako przedsiębiorca nie trzeba podawać żadnych dodatkowych danych dotyczących firmy. Można podać dane do faktury ale nie są one konieczne. W drodze powrotnej kupiliśmy w ten sposób winietę dzień wcześniej korzystając z internetu w telefonie.

Kwestia zasadności opłat drogowych robi się nieco bardziej skomplikowana jeśli chodzi Słowenię. Cena 10-cio dniowej winiety na słoweńskie autostrady wynosi dla naszej T-czwórki 30 euro. Warto więc rozważyć ominięcie autostrad, tym bardziej że to kraj wielkości województwa Wielkopolskiego więc nie ma sensu wydawać 30 € tylko po to żeby jechać 2 godziny autostradą. Omijając autostrady, przez Słowenię można przejechać na kilka sposobów w zależność z której strony do niej wjeżdżamy.
Jadąc autostradą od strony Salzburga należy pamiętać że, czeka nas dodatkowa opłata za przejazd Tunelem Karawanken a po przejechaniu tunelu, po stronie Słoweńskiej od razu trafiamy na autostradę na której wymagana jest winieta. Żeby uniknąć problemu a także korków przed tunelem, w okolicy Villach odbiliśmy na zachód w stronę przejścia granicznego na Przełęczy Wurzen. W ten sposób przejechaliśmy przez góry omijając płatny tunel. Należy dodać że przejazd przez przełęcz jest nieco trudniejszy niż jazda w tunelu ponieważ wymaga wjazdu na górę serpentynami o nachyleniu przekraczającym 15%. 

Podjazd na przełęcz Vrsic -Słowenia

Słowenia

Chcąc pokonać Słowenię wjeżdżając od strony Graz sprawa jest jeszcze prostsza, ponieważ przejazd do Chorwacji zajmie jedynie godzinę. Granicę z Austrią przekraczaliśmy na rzece Mura w miejscowości Mureck, natomiast granicę z Chorwacją na przejściu w Cvetlin. Aby sprawnie poruszać się bocznymi drogami w ustawieniach aplikacji Google Maps wystarczy ustawić opcję unikaj opłat i oprogramowanie znajduję nam najszybszą (podobno) trasę bez opłat. Metoda sprawdzona i działa bez zarzutu.

Czas przejazdu omijając autostrady jest oczywiście dłuższy ale nie na tyle żeby dać się zgolić Słoweńcom 30euro z autostradę (w naszym przypadku musielibyśmy zapłacić dwukrotnie). Omijanie autostrad oprócz aspektu finansowego ma również walory krajoznawcze więc moim zdaniem w przypadku Słowenii warto ominąć autostrady, uniknąć opłat a przy okazji podziwiać widoki np. w Triglavskim Parku Narodowym albo zatrzymać się na chwilę żeby pomoczyć nogi w turkusowej Soczy.

Przełęcz Vrsic - Słowenia

Chorwacja

O podróżowaniu przez Chorwację w internecie napisano już chyba wszystko. Trwająca od wielu lat wakacyjna inwazja Polaków na ten kraj zostawiła trwały ślad w internecie w postaci opisów tras porad i informacji drogowych. Mimo to, być może powielając te informacje muszę napisać kilka zdań na temat podróżowania samochodem po Chorwacji.

Przejazd przez Chorwację w zależności od celu podróży i ilości czasu może odbywać się na dwa sposoby.

Jeżeli mamy sporo czasu lub celem naszej podróży jest sama Chorwacja, polecamy podróżować w trybie krajoznawczym i unikać autostrad. Jadąc „bocznymi” drogami przecinającymi malownicze miasteczka zdecydowanie lepiej daje się odczuć klimat tego kraju. Oczywiście takie podróżowanie będzie trwało dłużej a samo prowadzenie samochodu będzie bardziej wyczerpujące. Odstawiając na bok oczywistą zaletę jazdy z pominięciem autostrad jaką są piękne widoki, należy wziąć pod uwagę, że w sezonie turystycznym te malownicze nadmorskie miasteczka są często zapchane samochodami skutecznie wydłużając czas naszej podróży. Ukształtowanie terenu też raczej nie pomaga. Kręte, często wąskie drogi wymagają od kierowcy sporo skupienia i częstego zdejmowania nogi z gazu.

Chcąc jednak przejechać Chorwację w miarę sprawnie i szybko lepiej skierować się na autostradę. Prędkość przelotowa zdecydowanie się zwiększy i kilometry uciekają szybciej.
Przejazd Chorwackimi autostradami nie wymaga posiadania winiety ale nie oznacza to że, przejedziemy nimi za darmo. Opłaty za przejechany odcinek pobierane są na bramkach przy zjazdach z autostrady. Ceny za poszczególne odcinki dostępne są na stronie https://www.hak.hr/info/cestarine/

Chorwacja

Czarnogóra


Stan dróg którymi się przemieszczaliśmy po Czarnogórze pozytywnie nas zaskoczył. Nawierzchnia często była lepsza niż w Polsce. Widać że, sporo pieniędzy zainwestowano w modernizację sieci drogowej więc uważam, że tutaj nie ma się czego obawiać.
Czarnogóra praktycznie nie posiada autostrad więc nikt się tam nie wygłupia i nie pobiera żadnych opłat drogowych, z wyjątkiem opłaty za przejazd tunelem Sozina. Przy płaceniu kartą Mastercard za tunel dostaliśmy promocyjnie talon na darmową kawę na stacji bezynowej sieci LUKoil

Swieżutki asfalt na podjeździe z Kotoru na Lovcen w Czarnogórze

Albania

Drogi w Albanii w porównaniu z wcześniej opisywanymi państwami były najgorszej jakości, choć nie oznacza to, że były nieprzejezdne. Nawierzchnia była niekiedy dziurawa a drogi wąskie ale zdecydowanie nie było tragicznie. Wyjątkiem była słynna droga do Theth ale to temat na osobny post bo przejazd żadną inną drogą nie kosztował nas tyle nerwów. Większym niż jakość dróg niebezpieczeństwem dla kierowcy jest nieprzewidywalność zachowań tubylców na drogach. Kierowcy podróżujący po Albanii powinni wyhodować sobie oczy na plecach oraz przyzwyczaić się do ciągłego dźwięku klaksonów. „Trąbiąc” Albańczycy pozdrawiają się, okazują zdenerwowanie na drodze lub sygnalizują wykonywanie manewrów. Potrzeba trochę czasu żeby przyzwyczaić się do lokalnych zwyczajów drogowych ale po tym czasie nie denerwują już klaksony jadących z nami kierowców ani to, że kierowca ciężarówki zatrzymuje się na środku ronda po to żeby na straganie obok kupić arbuza. Niezależnie od umiejętności i doświadczenia w prowadzeniu samochodu zalecamy daleko idącą ostrożność.


Słynna droga do Theth w Albanii


























Komentarze

Popularne posty