Bałkany okiem kamery

Za każdym razem wyjeżdżając bliżej lub dalej wieziemy ze sobą sporo różnego rodzaju elektroniki służącej nam zwykle do fotografowania i filmowania. Utrwalanie wspomnień i dokumentowanie naszych wypraw jest ważną częścią wyjazdowego życia. Częściowo robimy to dla samych siebie bo przecież nie ma lepszych pamiątek z podróży jak udane zdjęcia, z drugiej zaś strony decydując się na prowadzenie bloga niejako wzięliśmy na siebie obowiązek dokumentowania wypraw aby później pokazać zdjęcia czytelnikom.


Oprócz rejestrowania statycznych obrazów aparatem fotograficznym, od jakiegoś czasu zaczęliśmy również filmować nasze wyprawy. Początkowo filmy nagrywane były kamerą sportową GoPro Hero 3 Black. Wraz z upływem czasu, w pogoni za jakością obrazu i ciekawymi ujęciami do filmowania zaczęliśmy używać naszego bezlusterkowca OLYMPUS’a OM-D E-M10 Mark III, a nasze stare GoPro zostało wymienione na model Hero 7 black.
Obserwując gwałtowny rozwój technologi UAV czyli bezzałogowych statków powietrznych, wśród naszego sprzętu nie mogło zabraknąć drona. Zdecydowaliśmy się na zakup małego i lekkiego modelu DJI Spark traktując go jako wstęp do czegoś poważniejszego gdyby nagle obudził się w nas Steven Spielberg i filmowanie stało się naszą pasją.

Podróżując wyposażeni w elektroniczne zabawki, cyfrowym okiem zbieramy na karty pamięci gigabajty wspomnień, które potem przywozimy do domu.
I tutaj dopiero zaczyna się problem. Ilość zdjęć i nagranych klipów jest tak duża, że nie ma najmniejszych szans żeby ktoś je później chciał przeglądać.
Ze zdjęciami jest co prawda troszkę łatwiej. Tutaj wystarczy selekcja nieudanych ujęć i ewentualna obróbka fotografii które mają być publikowane. (Co i tak zajmuje kilka dni)
Niestety w przypadku filmów zwykła selekcja już nie wystarczy. Nikt bowiem po latach nie będzie chciał się przebijać przez gigabajty krótkich klipów zalegających na twardym dysku. Poza tym katowanie znajomych puszczając im kilka godzin nagrań tylko po to aby pochwalić się najciekawszymi ujęciami, które łącznie trwają 2 minuty raczej mija się z celem.
Z tego właśnie powodu, po powrocie do domu montujemy kilkuminutowy filmik, którym można się później pochwalić przyjaciołom i taki który z chęcią oglądamy wspominając nasze wyjazdy.

Z kilka dni Nowy Rok, a nam właśnie udało się przebić przez materiał przywieziony z naszej podróży po Bałkanach. Musimy się uczciwie przyznać, że troszkę sobie sprawę filmów zbyt mocno odpuściliśmy i przez to ciężej było się za nie zabrać. Z drugiej zaś strony przez dwa dni oglądając i wybierając ujęcia do zmontowania mogliśmy na chwilę opuścić szaro-bure zimowe dni i przenieść się na słoneczne Bałkany.

Komentarze

Publikowanie komentarza

Popularne Posty